Blog · 2026-06-28
Liberalizacja czy prywatyzacja — i dlaczego potrzeba obu
Belloc, Nicita i Sepe analizują interakcję dwóch wymiarów reform, które często się myli: liberalizacji (otwarcia rynku na konkurencję) i prywatyzacji (zmiany właściciela). Pokazują, że w niektórych krajach politycy wybierali jedno bez drugiego — i że taki wybór miał realne konsekwencje dla wyników gospodarczych.
Prywatny monopol to wciąż monopol
Kluczowy wniosek: sama prywatyzacja bez liberalizacji może prowadzić do powstania prywatnych monopoli niewiele lepszych od państwowych. Gdy sprzedaje się firmę, ale nie otwiera rynku na konkurencję, nowy prywatny właściciel po prostu przejmuje pozycję monopolisty i wykorzystuje ją kosztem klientów. Autorzy argumentują, że optymalna strategia wymaga równoczesnego wdrażania obu typów reform.
Wniosek dla polskiej „Prywatyzacji 2.0”
To istotny niuans dla dzisiejszej debaty. Wprowadzenie spółki Skarbu Państwa na giełdę bez otwarcia jej rynku na konkurencję może dać efekt pozorny — prywatny monopolista zamiast państwowego. Belloc i współautorzy podpowiadają, że prywatyzacja i liberalizacja to dwie strony tej samej monety. Dla Polski oznacza to, że reformie własnościowej SSP musi towarzyszyć realne otwarcie rynków — inaczej zmienimy szyld, nie zmieniając istoty.
Źródło: Disentangling liberalization and privatization, Belloc, Nicita, Sepe · ← wróć do: Analizy: świat i teoria