prywatyzacja.com

Blog · 2026-04-03

Ład korporacyjny: kto rządzi po prywatyzacji

Ta praca bada, co dzieje się z firmą, gdy zmienia właściciela: kto realnie sprawuje nad nią kontrolę i w czyim interesie. Autorzy pokazują napięcie typowe dla całego regionu — między insiderami (menedżerami i pracownikami, którzy chcą zachować wpływy) a państwem, które długo pozostawało właścicielem lub „cichym wspólnikiem”. Bez jasnych reguł nadzoru i ochrony inwestorów żadna ze stron nie budowała długofalowej wartości.

Dlaczego reguły są ważniejsze niż intencje

Kluczowy wniosek: sam transfer własności nie tworzy dobrego ładu korporacyjnego. Potrzebne są egzekwowalne prawa akcjonariuszy mniejszościowych, przejrzysta sprawozdawczość i mechanizmy rozliczania zarządów. Tam, gdzie tych reguł brakowało, prywatyzacja kończyła się „okopaniem” insiderów albo utrzymaniem faktycznej kontroli państwa — mimo formalnej zmiany właściciela.

Bezpośrednia lekcja dla SSP

To najważniejszy przekaz dla polskiej debaty o spółkach Skarbu Państwa. Problem SSP to w gruncie rzeczy problem ładu korporacyjnego: zarządy powoływane politycznie, słaba rozliczalność, cele inne niż wartość firmy. Prywatyzacja bez naprawy tych reguł niewiele da; naprawa reguł bez prywatyzacji jest trudna, bo to politycy są tu zainteresowaną stroną. Dlatego przejrzystość i twarde standardy nadzoru to warunek każdej sensownej reformy.

Źródło: Corporate Governance in CE and Russia, vol. 2 · ← wróć do: Case studies prywatyzacji