Blog · 2026-04-03
Balcerowicz na Ukrainie: granice eksportu reform
Gdy w 2016 roku Leszek Balcerowicz został doradcą ekonomicznym prezydenta Ukrainy, wielu liczyło na powtórkę polskiego cudu. „Obserwator Finansowy” tłumaczy, dlaczego to zadanie było nieporównanie trudniejsze niż w Polsce 1989 roku — i dlaczego mechaniczne przeniesienie polskich recept było niemożliwe.
Inne warunki, inne ryzyka
Ukraina 2016 roku różniła się od Polski 1989 fundamentalnie: trwała wojna na wschodzie, korupcja była głęboko zakorzeniona w instytucjach, a społeczeństwo nie miało jasnego konsensusu wokół kierunku reform. Zabrakło „okresu nadzwyczajnej polityki” — krótkiego okna, które w Polsce umożliwiło szybkie działanie. Reformator może mieć najlepszy plan, ale bez sprzyjających warunków politycznych pozostaje on na papierze.
Lekcja o pokorze i o Polsce
Ten przypadek uczy pokory wobec własnego sukcesu. Polska transformacja udała się nie tylko dzięki dobrym pomysłom, ale dzięki wyjątkowej koniunkturze politycznej. To powód, by cenić to, co osiągnięto — i nie trwonić tego lekką ręką. Dla dzisiejszej debaty o SSP wniosek jest podwójny: doceniajmy sprawne instytucje, które odziedziczyliśmy, i pamiętajmy, że łatwiej je zepsuć niż odbudować, o czym Ukraina przekonała się boleśnie.
Źródło: No easy task ahead of Balcerowicz in Ukraine, Obserwator Finansowy (2016) · ← wróć do: Analizy: Polska i CEE